ŚNIADANIE NA 5 GWIAZDEK

W gastronomii eleganckich hoteli, przepadam szczególnie za śniadankiem o poranku. W takim posiłku najwspanialsze jest to, że go nam podają. Dla mnie, jako osoby na co dzień prowadzącej dom dla sporej rodziny, jest to szczególnie ważne. Każdorazowo gdy korzystam z tej usługi, traktuję ją niczym cenny dar.

Śniadanie w dobrym hotelu jest zawsze zróżnicowane po to, by każdy nawet ten wybredny osobnik znalazł dla siebie coś dobrego. Uwiodą tam rozmaitości pieczywa – bułeczki z masłem, serkiem, miodem czy konfiturami, francuskie rogaliki, babeczki, drożdżówki i ciasta. Będąc w hotelu można liczyć też na zdrową, pożywną rybkę i jaja w różnych postaciach – gotowane, sadzone, jajecznicę oraz omlety różnej “rasy”.

Śniadanko często też nawiązuje do miejsca w którym się znajdujesz – w Stanach zawsze skosztujesz pancakes, w Hiszpanii tortillę w Japonii najesz się sushi.

Eksplozja smaków i kolorów a kawka i przeróżne soki leją się strumieniami. W tych lepszych hotelach jego goście podczas tego najważniejszego posiłku muszą skonfrontować się często nawet z dziesięcioma bufetami, by ostatecznie wybrać ten najbliższy swojemu gustowi. Misy z warzywami dressingi a także owoce na doskonałe zakończenie tego posiłku są jednocześnie wspaniałym początkiem dnia, który dopiero nadchodzi.